21 sierpnia 2013

NIEAKTUALNE Oddam za 25zł (w tym przesyłka)


Witajcie,

Mam na zbyciu kilka kosmetyków, oddam wręcz za bezcen :-)
Większość z nich wygrałam w rozdaniu, dlatego nie wypada brać za nie pieniędzy, a nie widzę sensu żeby leżały, bo aż szkoda, a może komuś się przydadzą. Produkty nie są przeterminowane, tak dla uspokojenia :-)

Są to:



Tonik łagodzący Bandi - ten - (zużycie małe, widoczne na zdjęciu) - nie używam toników i się marnuje,
Tonik Celia, Kolagen+nagietek (nowy)
Cienie Mary Kay Creme Brulee (ledwo maźnięte) - nie maluję powiek. Próbowałam, ale nie umiem się posługiwać tymi cieniami, w ogóle nie chcą się nabrać na żaden pędzel... Może to jednak wina moich nieumiejętności :-)




Do tego kosmetyki, które kupiłam sama:

Nowa woda brzozowa,
Krem matujący z wyciągiem z drożdży Apis Professional - super skład, ale w międzyczasie zmieniłam nieco pielęgnację. W opakowaniu więcej niż połowa (było 100ml)

Tak jak w tytule, za całość łącznie z przesyłką 25zł. Można oczywiście dobrać coś dodatkowo z wymiany, jeśli ktoś miałby ochotę.


Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy, przesyłkę wysyłam po otrzymaniu pieniędzy na konto.

strefowo@gmail.com



Do przeczytania,

Stref.


05 sierpnia 2013

Migdalę się w kuchni :-)




Witajcie,

Przybywam dziś z bardzo prostym przepisem na mleko. Właściwie, to coś jakby mleko, bo ze swej natury być nim nie może. Mowa o tzw. mleku migdałowym, czy napoju migdałowym, jak kto woli. Mlekiem jest z konsystencji i wyglądu więc dla uproszczenia będę się posługiwać również tą nazwą.

Tego typu wynalazki znają na pewno weganie, osoby, które nie tolerują lub nie lubią mleka oraz Ci z Was, którzy nie należą do powyższych, ale lubią poznawać nowe smaki i kombinować jak ja :-) 

Swego czasu kupowałam mój ulubiony napój w kartonie, ten orkiszowo-migdałowy. No pycha! Ale niestety drogie to to i zwyczajnie przestałam. Nie twierdzę, że przepis, który podam jest tani, bo i orzechy do tanich nie należą, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na trochę babraniny i samemu przyrządzić to cudo. Jak? Przepis zaczerpnęłam z kanału kotlettv, który bardzo lubię, choć strasznie irytuje mnie sposób mówienia pani, która prezentuje przepisy…  Zmieniłam co nieco, ale mleko wyszło naprawdę pyszne!





Potrzebujemy:

150g migdałów (lub równie dobrze innych orzechów, np. nerkowców, czy nasion) – ja miałam już obrane więc wykorzystałam takie;
4 szkl. wody (1 zimna, 3 ciepłe);
Sól – szczypta i cukier (ja dałam odrobinę, ale to opcjonalne);
Sito, miska, gaza, blender, butelka

Właściwie to cała filozofia sprowadza się do zmiksowania migdałów z wodą i odciśnięcia przez gazę mleka do naczynia. Dokładnie wszystko zobaczycie w linku do kanału, który wkleiłam wyżej.

U mnie mleczko stało 3 dni, ale musiałam się hamować, żeby nie wypić na raz :-) Rozwarstwia się po pewnym czasie, ale wystarczy wstrząsnąć butelką. Podgrzane spieniaczem w ekspresie ciśnieniowym smakuje też dobrze do kawy. Najbardziej jednak lubię je z płatkami na śniadanie albo z ulubionymi ciasteczkami.

Dla mnie smakuje wyśmienicie – lekko czuć wodę, ale dominuje tłustawo-mleczny smak migdałów. Marcepan to nie jest (i dobrze), ale „charakter” orzechów przebija się wyraźnie.

A tak na marginesie… Moja kuchnia wyglądała jak pobojowisko – wszędzie kawałki mielonych migdałów, mleka i wody plus milion garów do mycia. I tylko to mnie zniechęca do ponownego skorzystania z przepisu :-)


Znacie, spróbujecie?
Smacznego!



Do przeczytania,

Stref.