Witajcie,
Dziś bardzo szybki przepis na domowy, naturalny peeling do ciała.
Ostatnio kuszą mnie peelingi pewnej firmy, która oferuje świeże produkty tego
typu w różnych wariantach, jednak zdrowy rozsądek podpowiada, że dużo taniej
można zrobić własną wersję w domowym zaciszu. Oczywiście jeśli ktoś tylko ma na
to czas i ochotę, ale wykonanie nie zajmuje dłużej niż 2 minuty. Dotychczas
byłam wierna peelingowi kawowemu, ale zachciało mi się poeksperymentować :-)
Wersji peelingu może być tyle, ile sobie wymyślimy. Ja
skorzystałam z części produktów, które zalegają mi gdzieś w szufladzie i
najwyższy czas, aby je zużyć.
Składniki odmierzałam plastikową łyżeczką o pojemności
dokładnie 5ml.
Cała filozofia polega na wymieszaniu poniższych produktów w wybranym pojemniczku i
gotowe.
Oczywiście proporcje suchych i mokrych składników można zmieniać, w zależności jakiego stopnia nawilżenia oczekujemy.
Oleje i zapachy to też kwestia wyboru, ja akurat użyłam, jakie miałam.
Co ważne, nie mam po peelingu potrzeby nałożenia balsamu, a
to dla mnie duży plus.
Skóra jest gładka, nawilżona i miła w dotyku więc polecam spróbować
i mieszać własne kombinacje!
Wersja podstawowa:
sól + wybrany olej o właściwościach
pielęgnacyjnych i gotowe :-)
Opcjonalne mieszanki:
I wersja:
6 łyżeczek soli
0,5 łyżeczki spiruliny – dla obawiających się: nie czuć jej
zapachu i nie barwi skóry
1 łyżeczka oleju z róży rdzawej
1,5 łyżeczki oliwy z oliwek
0,5 łyżeczki oleju tamanu
Kilka kropel wit. E lub wyciśniętych kapsułek, nada się też np.
Dermogal
5 kropel olejku eterycznego z rozmarynu
3 krople olejku eterycznego z cytryny
II wersja, rozgrzewająca na chłodniejsze wieczory (zdjęcia obecnie
nie mam, ale wypróbowany):
4 łyżeczki soli
1 łyżeczka fusów z kawy/z ekspresu
0,5 łyżeczki korundu – opcjonalnie, bo kawa z solą zdziera już
i tak mocno
1 łyżeczka ekstraktu soku z banana
0,25 łyżeczki ekstraktu soku z borówki
1,5 łyżeczki oliwy z oliwek
1 łyżeczka oleju jojoba
3 krople olejku cynamonowego – Uwaga: zapach olejku jest
bardzo intensywny. Jeśli macie wrażliwą skórę, to polecam pominąć ten składnik
(może podrażniać i ma właściwości rozgrzewające).
Takie porcje starczają mi na 2-3 użycia więc znikają szybko
i konserwować ich nie trzeba. Spłukują się łatwo.
Oczywiście uważajcie, żeby nie nakładać mieszanki na
podrażnioną lub uszkodzoną skórę – w końcu to sól i będzie piekło…
Chodzi za mną wariant miętowo-cytrynowy,
ale wszystko przede mną! Mam jeszcze trochę malin więc cukrowy malinowy również
postaram się ukręcić.
Lubicie takie eksperymenty? Wygodniejsze wydają się być
gotowce i takich też używam, ale myślę, że fajnie zrobić coś samemu (i taniej!),
dlatego tą opcję wybieram znacznie częściej.
Do przeczytania,
Stref.

