Witajcie ponownie,
Pogoda może jeszcze nie dopisuje, ale jesteśmy blisko spełnienia wszelkich nadziei, bo i słońce wylazło dziś gdzieś między wiatrem, a deszczem.
Post powinien przydać się fankom bladej skóry, korzystającym z uroków i nie-uroków kwasowania oraz po prostu tym, którzy chcą chronić skórę przed niekorzystnym wpływem promieniowania.
Opiszę filtry w pigule - będą najważniejsze spostrzeżenia dotyczące "praktyki stosowania" (nie chcę się wgłębiać w typy filtrów, nie czuję się na siłach, a poza tym na pewno już gdzieś takie posty istnieją), a kwestię ostatecznej oceny pozostawiam Waszym buziom :-)
No to jedziemy!
Zacznijmy od najstarszego kremu - Soraya UVB 30/UVA 18
Filtr typowo do twarzy, o lekkiej, jak na ten typ kremu, konsystencji. Wchłania się nawet nieźle, choć najlepiej oczywiście kładziony cieńszą warstwą. Chroni kiepsko - na lato się moim zdaniem nie nadaje (próbowałam, skóra się opaliła mimo stosowania), ale na taką porę jak teraz lub zimę jak najbardziej. Nie miałam uczucia oblepionej twarzy po użyciu, nie zbiera się na linii włosów, nie bieli, nie smuży. Zapycha po jakimś czasie, ale nie tak, jak to najgorsze zapychacze potrafią.
Skład:
aqua, ethylhexyl methoxycinnamate, diethylamino hydroxybenzol hexyl
benzoate, ethylhexyl stearate,cocoglycerides, decyl oleate,
cyclopentasiloxane, cetyl alcohol, glyceryl stearate, potasssium cetyl
phosophate, ethylhexyl triazone, glycol propylene, caprylic/capric
trigliceryde, laminaria ochroleuca extract, pyrus malus (apple) fruit
extract, tocopherol, hydrolyzed algin, chlorella vulgaris, maris aqua,
panthenol, disodium EDTA, allantoin, dimethicone, tetrahydroxypropyl
ethylenediamine, carbomer, methylparaben, propylparaben, DMDM hydantoin,
parfum, alpha-isomethylionone, benzyl alcohol, benzyl salicylate,
butyphenyl methylpropional (lilial) citral, citronellol, geraniol, hexyl
cinnamal, hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde (lyral),
isoeugenol, limonene, linalool
Plus za ekstrakt z alg, ze skórki jabłka, d-panthenol i alantoinę.
Cena: 11-13zł /50ml
Mam też wersję balsamową spf 50+ - nie doczekała się zdjęć, ale mogę powiedzieć, że konsystencja jest bardziej treściwa, nieco bieli, ale efekt ten szybko znika. Chroni lepiej, ale bez rewelacji, bo dekolt i tak złapał kolorek.
Dermedic Sunbrella - wersja dla skóry suchej i normalnej oraz tłustej i mieszanej.
Oba chronią dobrze, dobrze się rozsmarowują, ale konsystencja nie jest już tak lekka, jak Sorayi. Bielenie jest zaraz po rozsmarowaniu, ale po chwili (krótszej lub dłuższej, w zależności ile nałożymy) zmienia się to po prostu w błysk. Niestety :-/ Wersja dla mieszanych jest nieco bardziej lepka i jakby gęstsza, niż dla sucharków, ale ogólnie nie widzę większej różnicy w działaniu. Zbierają się na linii włosów, a w połączeniu z makijażem dają po jakichś 1-2 godz. niezłe ciasto. Wersja dla tłustych/mieszanych cer ma jednak coś, co nie wiem czy jest moim zwidem, czy rzeczywiście tak działa - nie powoduje przetłuszczania skóry samego w sobie. Skóra jest jakby lepka, ale nie przetłuszcza się pod filtrem. Mam po prostu wrażenie, że ten błysk, to jedynie "zasługa" konsystencji kremu, a nie mojej skóry. Chociaż zaznaczam, nie wiem jak to opisać i czy to aby nie moje urojenia :-)
Uwaga - zapychają oba okrutnie... Mam wysyp grudek i wągrów, jeśli używam ich kilka dni pod rząd.
Skład wersja do suchej/normalnej:
Skład wersja do tłustej/mieszanej - nie mam już opakowania i nie mogę znaleźć, ale na pewno ma w sobie: Kompleks filtrów UVA i UVB, Advanced Protection System, Extractum Rosmarini L, Tussilago Farfara L, Glicerynę, Alantoinę
Cena: 25-27zł/50ml
Na koniec nowość, która wpadła mi w ręce:
LRP Anthelios XL żel-krem suchy w dotyku UVB 50+/UVA 31
Mogę śmiało powiedzieć, że jest to odkrycie. Naprawdę ten filtr jest suchy! Konsystencja jest dość lejąca, rozsmarowuje się dobrze, o ile robimy to szybko. Niestety trzeba się spieszyć, bo szybko się wchłania i zasycha tworząc smugi i grudki, które ciężko później rozsmarować. Zbiera się na brwiach i na linii włosów, ciężko nałożyć na niego mój BB, ale jeśli już się uda, to nie ma ciasta :-) Skóra jest zmatowiona kilka godzin, w ogóle się nie świeci, a jak się jej dotknie, to czuć pod palcami gładką, ale całkiem suchą powłoczkę. Niestety zapach przypomina mi jakieś tworzywo sztuczne, nie wiem jak to określić... Czy chroni dobrze, to okaże się latem, ale zapowiada się nieźle. Nie bieli i gdyby nie to, że mam pełno przebarwień, to wcale nie próbowałabym nakładać na niego żadnego koloru. Myślę, że dla cer bez większych problemów będzie bliski ideału.
Zdjęcia robione jedno po drugim, to samo światło. Widać już, że nie błyszczy nic a nic! Nie zauważyłam zapychania.
Swój kupiłam w zestawie z wodą termalną (gratis) za
68zł/50ml
Wszystkie powyższe kremy podrażniają moje oczy, po jakimś czasie zachodzą mgłą, łzawią, robią się czerwone, a staram się omijać okolice oczu jak mogę...
Jestem ciekawa jakie macie doświadczenia z podobnymi kremami.
Znacie powyższe?
Do przeczytania,
Stref.